Laos. Szukając szczęścia.

Moung Noi

Po wielu miesiącach pracy, popadania w rutynę i życiową monotonię znów potrzebowałem bodźca do wyrwania się z pętli codzienności, która coraz mocniej i mocniej zaciskała się na mojej szyi. Azja miała mnie oczyścić i uwolnić. Wciąż podróżowałem, ale trafniej byłoby użyć słowa wyjeżdżałem. Odwiedzałem piękne miejsca, przeżywałem piękne chwile, ale za każdym razem więziła mnie świadomość ograniczenia czasowego. Także lecąc do Azji bilet miałem w dwie strony i wyraźnie wyznaczoną datę powrotu do pracy, ale tym razem miało być inaczej. W…

Czytaj dalej