Tatry 2017

Góry patrzą

Opuszczam wzrok ze wstydem

Odchodzę w hańbie

  • Post Scriptum
Zachód słońca nad Kościeliskiem

Zachód słońca nad Kościeliskiem

Chmury rozbijają się o Giewont

Chmury rozbijają się o Giewont

Skupniów Upłaz

Skupniów Upłaz

Polana Strążyska

Polana Strążyska

Schronisko na Polanie Strążyskiej

Schronisko na Polanie Strążyskiej

Schronisko na Polanie Strążyskiej

Schronisko na Polanie Strążyskiej

Krupówki zimą

Krupówki zimą

Wschód słońca z Nosala

Wschód słońca z Nosala

Droga w Dolinę Strążyską

Droga w Dolinę Strążyską

Rusinowa Polana

Rusinowa Polana

Wiktorówki

Wiktorówki

Droga do Jaskini Mylnej nad Doliną Kościeliską

Droga do Jaskini Mylnej nad Doliną Kościeliską

Staw Smreczyński

Staw Smreczyński

Dolina Kościeliska

Dolina Kościeliska

Kościelisko w czasie zaciemnienia

Kościelisko w czasie zaciemnienia

Kościelisko w czasie zaciemnienia

Kościelisko w czasie zaciemnienia

W roku 2017 w Tatrach byłem „tylko” dwa razy. To znacznie mniej niż zwykle.

W lutym wszedłem na Nosal by stamtąd podziwiać wschód słońca. Byłem też świadkiem niezwykłego zjawiska, gdy chmury zbierają się na graniach tuż przed halnym. Na dodatek w Kościelisku nastąpiło zaciemnienie (brakło prądu), co pozwoliło mi wykonać kilka niecodziennych zdjęć.

Jeszcze raz udało mi się pojechać w październiku, odwiedziłem wówczas kilka moich ulubionych miejsc, a nad Czarnym Stawem recytowałem poezję Jana Kasprowicza.

Zawsze o tej porze publikuję swoje zdjęcia z Tatr z minionego roku. Galerię ozdobiłem wierszem. Tym razem haiku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *