Historie z Czarnobyla. Podpis na ścianie.

„PODPIS NA ŚCIANIE. HISTORIA TOWARSZYSZA SZYNKARENKI”

Wejście do mieszkania

Wejście do mieszkania

Przed przyjazdem do Prypeci Władimir Szynkarenko mieszkał w Krasnojarsku. Był naukowcem, pracował przy paliwie uranowym. Wyjeżdżając z miasta, czy to na wakacje czy odwiedzić rodzinę, zobowiązany był zachować w sekrecie to czym się zajmuje. Wraz z żoną, Swietłaną, podpisywać musieli dokumenty, w których zobowiązywali się nie udzielać żadnych informacji na temat swojej pracy. Ot, rzeczywistość Związku Radzieckiego w okresie Zimnej Wojny.

Na Syberii urodził im się syn, Leonid, był jednak bardzo chorowity. Podczas kolejnej wizyty u lekarza młodzi rodzice dowiedzieli się, że jedynym ratunkiem dla zdrowia syna jest zmiana klimatu, musieli się więc wyprowadzić. Młodzi, wykształceni ludzie nie mieli wówczas problemu ze znalezieniem pracy i mieszkania, władza szybko dała im przydział. Prypeć – Miasto Dzieci i Róż.

Widok z okna

Widok z okna

Swietłana została nauczycielką plastyki, Władimir dostał pracę w zakładach Jupiter, gdzie produkowano sprzęt elektroniczny dla mieszkańców ZSRR – radia oraz telewizory. Nieoficjalnie natomiast powstawał tam sprzęt na potrzeby wojska. Władimir, z racji swojego poprzedniego zawodu, produkował tutaj sprzęt do pomiaru radiacyjnego. W Prypeci przyszła na świat ich córeczka, Oksana.

Sypialnia

Sypialnia

Czasem rano, przed pracą, żona opowiadała mu sen, który nękał ją co jakiś czas. „Dokądś uciekam, ale nie mogę znaleźć drzwi. Niosę dzieci na rękach i biegnę, goni mnie ogień. W ostatniej chwili wskakuję do jakiejś kopuły, drzwi zamykają się za mną gdy płomień już ma mnie dopaść. Wtedy się budzę”.

W dniu katastrofy Władimir zajęty był od rana. Zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji. Do pomocy przy awarii skierowani byli wszyscy, którzy się do tego nadawali. Niestety dzień przed awarią Leonid, ich syn, dostał gorączki, zaczął wymiotować i musiał trafić do szpitala. Żona musiała zostać z tym problemem sama.

Kuchnia

Kuchnia

W dzień ewakuacji Władimir nie miał czasu odwiedzić własnego domu, sypiał po kilka minut w ciężarówkach, którymi przewożono ich z miejsca na miejsce lub na podłodze w Jupiterze gdy przez chwilę nic się nie działo. Poprosił przełożonego by znalazł kogoś na zastępstwo, tylko na kilka minut, by mógł iść do domu, zobaczyć czy z rodziną wszystko w porządku.

Zdewastowany korytarz

Zdewastowany korytarz

Gdy wszedł do domu zastał Swietę roztrzęsioną i ze łzami w oczach. Ich syn znajdował się w szpitalu, do którego zwożono ofiary promieniowania. Swieta nie mogła iść tam ze swoją 4-letnią córką, nie mogła jej też zostawić samej w mieszkaniu. Bała się, że będzie musiała wyjechać bez ukochanego synka i liczyć na to, że jego wywiezieniem zajmą się pracownicy szpitala. Władimir pojawił się w domu dosłownie w ostatnim momencie. Swietłana pobiegła do szpitala po Leonida, on został w mieszkaniu z Oksanką. Przytulił ją, ucałował jej aksamitne włoski. Wiedział, że rozstają się na jakiś czas. Wiedział, że będzie bardzo tęsknił.

Duży pokój i pozostałość po imprezie

Duży pokój i pozostałość po imprezie

Władimir musiał zostać w Prypeci po ewakuacji. Pracował jako dozymetrysta, oczyszczał miasto, zajmował się pomiarem skażenia terenu. Jego zadaniem było, między innymi, wyrzucanie całej zawartości mieszkań z okien bloków, wywożenie tego poza miasto, zamykanie w betonowych klocach, które następnie zakopywane były pod ziemią. Dopiero po kilku tygodniach dane mu było wejść ponownie do własnego mieszkania przy ulicy Łesi Ukrainki. Było już jednak ogołocone.

Pewnego dnia po pracy zaprosił do niego kilku swoich kolegów. Na podłodze w dużym pokoju ustawili prowizoryczny stoliczek. Rozsiedli się wkoło, każdy wyjął to co miał. Była wódka, ogórki, grzyby, żółty ser. Wspominali swoje rodziny, opowiadali o pracy sprzed katastrofy, o polityce. Władimir miał przy sobie ołówek, wyjął go w pewnym momencie i wszyscy podpisali się na ścianie. Miasto Prypeć, data spotkania, nazwiska obecnych.

Kilka lat później Władimir zmarł na raka. W Prypeci pozostał po nim jedynie podpis na ścianie.

Podpisy na ścianie 30 lat po.

Podpisy na ścianie 30 lat po.

Historie z Czarnobyla. Podpis na ścianie.

Historie z Czarnobyla. Podpis na ścianie.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ HISTORIĘ SWIETŁANY

Historie z Czarnobyla.

Historie z Czarnobyla.

Ukraina. Prypeć 30 lat po katastrofie

Ukraina. Prypeć 30 lat po katastrofie

Historie z Czarnobyla. Dziedzictwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *