Indie i Nepal: Prolog

Bilet do Indii kupiłem spontanicznie. Zobaczyłem cenę, kiczowate zdjęcie Taj Mahal, pomyślałem o słoniach i kliknąłem. Dałem sobie jednak kilka miesięcy na przygotowania. Wiedziałem już, że lecę, nie wiedziałem natomiast dokąd. Do Indii, wiadomo, a potem do Nepalu, no tak. Czyli? „Indie to nie jest kraj, taki zwykły, do odwiedzania. Indie to wyzwanie”. „Jest tam…dziwnie. Inaczej. Spodoba ci się”. „Ludzie będą się na ciebie gapić, bo jesteś biały. Nie dawaj pieniędzy żebrakom. I zawsze ściągaj buty kiedy wchodzisz do świątyni”.

Masyw Ornak

Masyw Ornak

SZCZEPIONKI

Szczepionki, które należy przyjąć przed wyjazdem do jakiegokolwiek egzotycznego kraju dzielą się na obowiązkowe i zalecane. Listy szczepień do konkretnych państw dostępne są w internecie, np. TU, ale najlepiej skonsultować się z lekarzem, który będzie posiadał najbardziej aktualne informacje . Miejsce przyjmowania szczepień w każdym mieście jest inne – w moim przypadku (Opole) był to Zakład Opieki Zdrowotnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Szczepionki obowiązkowe to takie, które należy przyjąć, aby zostać wpuszczonym do danego państwa. Szczepionki zalecane natomiast to faktycznie te, których potrzebujemy, i które zapewnią nam bezpieczeństwo. Indie i Nepal nie wymagają od Polaków żadnych szczepień obowiązkowych. Ze szczepień zalecanych przyjąłem: WZW A i B, dwie dawki; tężec, polio, błonica; dur brzuszny. W sumie za szczepienia, książeczkę, „poradę” oraz „skierowanie” zapłaciłem około 700 zł.

W drodze

W drodze

ZAKUPY

Przed wyjazdem kupiłem kilka przydatnych dupereli: spodnie trekkingowe z odpinanymi nogawkami; trzy koszulki „trekkingowe” – wykonane z lekkiego materiału szybkoschnącego; saszetka „nerka” by bezpiecznie schować dokumenty i nadmiar gotówki; scyzoryk, by nie być bezbronnym w starciu z Yeti; latarka, kłódka, łańcuch, kaptur na plecak; przewodniki i mapa Himalajów. Wszystko to kosztowało łącznie około 350 zł.

Dolina Starobociańska

Dolina Starorobociańska

PLECAK

Liczę na to, że ciężar plecaka nie będzie przekraczał 15 kilogramów. W Indiach nie powinien to być duży problem, ale podczas trekkingu w Nepalu będę nosił wszystko na plecach nawet po kilkadziesiąt kilometrów dziennie (a przynajmniej mam nadzieję, że tak będę robił). Mam sprawdzony 70 litrowy plecak Quechua, który sam potrafi dobrze rozłożyć ciężar. Oprócz wymienionych wyżej, dokupionych rzeczy, jadą ze mną: 2 pary krótkich spodenek; 2 podkoszulki, bluza i koszula; bielizna i skarpy (dużo!); sandały oraz buty trekkingowe; lekka kurtka przeciwdeszczowa (membrana 10 000 na wiatr i wodę); koszulka oraz cienki polar z długim rękawem – tzw. bielizna narciarska; dwa aparaty z ładowarkami i zapasowe baterie; netbook i facebook; śpiwór (komfort 15C, 650 gram); apteczka – apap, bactilac, nifuroksazyd, plastry; zapalniczka – agent służb specjalnych zawsze nosi przy sobie zapalniczkę. Tak będzie wyglądał mój dom w najbliższych tygodniach. [Edit – wszystko było przydatne, śpiwór okazał się zbyt cienki podczas trekkingu w Himalajach].

Rusinowa Polana

Rusinowa Polana

WIZA

Indyjską wizę turystyczną dostaje się rutynowo na 6 miesięcy. Czas jej trwania liczony jest jednak od momentu przyznania, a nie przekroczenia granicy, z tego też powodu wydawana jest nie wcześniej niż na miesiąc przed wyjazdem. Cały proces, lista wymaganych dokumentów itp. itd. opisane są TUTAJ. Wiza turystyczna kosztowała mnie 232 zł. Wizę do Nepalu otrzymuje się przekraczając granicę, a jej cena zróżnicowana jest w zależności od długości pobytu. Czy z moim, polskim ryjem da się wjechać bez problemów – opiszę po powrocie [edit – wpuścili bez problemów].

Widok z Gęsiej Szyi

Widok z Gęsiej Szyi

AKLIMATYZACJA

Przy wejściach na duże wysokości wymagana jest aklimatyzacja. Zaleca się aby na kilka tygodni przed planowanym wejściem wspiąć się na 2500 m.n.p.m. – jest to wysokość, powyżej której rozpoczynają się znaczące różnice w ciśnieniu – i przygotować organizm do rozrzedzonego powietrza. W Polsce niestety nie da się na takiej wysokości pochodzić, ale górski trekking w dalszym ciągu jest dobrym przygotowaniem. Na tydzień przed wyjazdem udałem się w Tatry, gdzie zdobyłem kilka szczytów oraz powędrowałem na wysokościach, z czego zdjęcia zdobią właśnie ten wpis.

Starobociański Wierch

Starorobociański Wierch

BLOG

Z okazji wyjazdu planuję konkurs fotograficzny. Główna nagroda to pobyt w… Za niedługo więcej informacji.

 

Wyruszam w nieznane!

Wyruszam w nieznane!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *